Feedy RSS:Wpisy

Jesteś Nowa/Nowy?

Nie wiesz od czego zacząć?

> Wszystko w Niezbędniku <

Nasz Patron - św. Józef

> Więcej tutaj <

Archiwum

moje subiektywności dot. filmu “Życie ukryte w słowach”

Pierwszym moim uczuciem po obejrzeniu filmu było zakłopotanie. Jak się potem okazało w czasie dyskusji, nie ja jedna doznałam tego uczucia. Był to typ zakłopotania, jaki się miewa w sytuacjach kiedy ukradkiem, przez „dziurkę od klucza” podgląda się cudze emocje zbyt głębokie, intymne, żeby wpuścić do nich przypadkowego przechodnia. I teraz jeszcze trzeba przygotować się do dyskusji o nich, to jak świętokradztwo!, pomyślałam w pierwszej chwili.

Myślę, że podobne zawstydzenie występuje, gdy najedzeni oglądamy reportaże o głodujących dzieciach z Afryki – to lekkie poczucie winy, ten dyskomfort, niewygoda, które w wielu z nas wzbierają. Poczym dość szybko, w akcie samoobrony (a tak naprawdę w akcie tchórzostwa…), mówimy sobie, że nie mamy zbyt wielkiego wpływu na zmianę tej sytuacji, i rozgrzeszeni przerzucamy kanał telewizora w poszukiwaniu komedii czy teleturnieju, aby prędko zapomnieć, nie słyszeć głosu sumienia „to niesprawiedliwe, dość tego!”. I po to chyba został stworzony film Życie ukryte w słowach. Dla zepsucia nam złudnego komfortu. W jednej z ostatnich scen, chyba kluczowych dla przesłania filmu, pojawiają się szeregi poustawianych na żelaznych surowych stojakach kaset, będących zapisem wspomnień traumatycznych przeżyć ofiar terroryzmu. Kasety nie są anonimowe, są sygnowane nazwiskami ofiar, są bardzo konkretne. Jest ich wiele, za wiele. Poukładane czekają w rządkach na… odsłuchanie? Film zawiesza pytania: Czy chcemy pamiętać? Czy chcemy podjąć walkę z terroryzmem? Czy może uciekając przed tym, co wymaga zmierzenia się, podjęcia wyzwania, wysiłku OPOWIEDZENIA SIĘ za słuszną stroną, w naszej ciszy dajemy przyzwolenie na przemoc? Ale cisza w tym wypadku – to śmierć, to zgoda na nią. To zgoda na odarcie cierpienia z jego sensu, to… krzyżowanie Jezusa ciągle od nowa… Tylko słowo, moje słowo, bez zrzucania odpowiedzialności na innych, może zrodzić nowe życie, nowy świat. Do takiej postawy potrzeba jednak odwagi.

Pozwolę sobie w tym miejscu zamieścić mój ulubiony cytat słów Jana Pawła II, będący dla mnie przesłaniem życiowym:

„ Wszyscy jesteśmy zdolni do wielkich rzeczy, jeśli nie pozwolimy, aby pokonał nas strach przed własną słabością”.